Błędy dotyczące III części Dziadów Adama Mickiewicza
Za dużo Konradów
W pracy klasowej zawierającej zadanie z pytaniem, czy Konrad z III części Dziadów jest bohaterem pozytywnym czy negatywnym, uczeń pisze:
Konrad jest bohaterem tragicznym. Nieważne, co wybierze, to i tak będzie to miało wpływ negatywny.
No, w sumie można by taką tezę w jakiś sposób próbować uzasadniać. Natomiast rzeczą naturalną będzie zapalenie się czerwonej lampki.
Więc należy czytać dalej z wielką uwagą.
Miał on wybierać między kodeksem rycerskim a patriotyzmem. Wybrał jednak swoją ojczyznę. Został on za młodu zabrany od swojej rodziny, co napełniło go gniewem.
No i mamy oto problem. Za dużo Konradów. Uczeń chyba wnikliwiej przeczytał streszczenie Konrada Wallenroda. Czy jest to błąd
kardynalny? Z pewnością uczeń nie zna treści utworów. Jednak przy ocenianiu trzeba spojrzeć całościową na różne aspekty pracy. Pamiętajmy, ile lektur mają
uczniowie do przeczytania.Błędy dotyczące Lalki Bolesława Prusa
Niebezpieczne losy Wokulskiego
Zawsze chwalę uczniów, którzy popełniają błędy kardynalne w pracach domowych lub klasowych. Mówię im wtedy, że może dzięki temu oni sami albo koledzy z klasy unikną problemów na maturze.I właśnie w jednej z ostatnich prac domowych - poświęconych etosowi mieszczańskiemu - czytam ze zdumieniem, że Wokulski miał na imię Władysław. Wiadomo, że doszło do pomyłki wynikającej z faktu, iż uczeń - nieświadomy z pewnością - znał imię autora i dokonał uroczego przestawienia. Jednak sprawdzającego pracę stawia to od razu na baczność i wyczula na ciąg dalszy.
A w dalszym ciągu pojawia się zdanie:
Dzięki małżeństwu z wdową po Minclu Wokulski stał się właścicielem sklepu, w którym w czasie wojny handlował żywnością dla wojska.
Ten błąd już w sposób jednoznaczny świadczy o nieznajomości tekstu. Niby uczeń wie, że Wokulski handlował, ale że był to handel bronią
na terenie Bułgarii w czasie wojny rosyjsko-tureckiej - tego już nie wie.Błędy dotyczące Wesela Stanisława Wyspiańskiego
Uczniowie powinni posiadać wiedzę dotyczącą warstw społecznych w Polsce na przestrzeni wieków. Ważne jest, by potrafili wychwytywać pewne niuanse, co oczywiście proste nie jest.Problem pojawia się już w momencie, gdy w wypowiedziach trzeba zwracać uwagę na fakt, że szlachta i rycerstwo to nie są synonimy.
To samo dotyczy magnaterii i arystokracji.
W przypadku Wesela pojawia się kwestia inteligencji i szlachty.
Chłopi - pod naciskiem kłamstw ze strony Austriaków - zaatakowali inteligencję.
Uczeń odnosi się oczywiście do rabacji galicyjskiej. Pojawiający się w wypowiedzi błąd to błąd
rzeczowy. Pierwsza połowa XIX wieku nie zna jeszcze pojęcia inteligencja na określenie warstwy społecznej. Owszem,
proces zmiany stylu życia przez młode emigracyjne pokolenie, którego rodziców moglibyśmy bez wahania nazwać szlachtą,
wskazuje rzeczywiście na to, że mamy tu do czynienia z tworzeniem się warstwy inteligenckiej, utrzymującej się może
częściowo z tego, co przekazali zamożniejsi rodzice, ale to były rzadkiej przypadki (Juliusza Słowackiego wspierała
znacząco matka, ale i tak młody poety radził sobie nieźle na giełdzie paryskiej). Większość próbowała zawodów typowo
inteligenckich, ale takich możliwości nie było za wiele ani za granicą, ani pod zaborami. Jednak z biegiem czasu przybędzie
ludzi pióra, i tych, który będą umieli utrzymać się z pisania, i tych dorabiających w ten sposób. Kobietom - jeśli
w czasach pozytywizmu nie były w stanie zarabiać na twórczości - jak np. Eliza Orzeszkowa - pozostanie guwernerka i
korepetycje. Zatem określenie inteligencja nie pasuje jeszcze do tego, co się w dzieje w XIX wieku. Dopiero końcowka XIX wieku to czas wyraźniej obecności w przestrzeni społecznej warstwy inteligenckiej.
